piątek, 5 maja 2017

A w maju...

Zawsze uwielbiałam Maj. Był to miesiąc,który zapowiadał zbliżające się wakacje. Dawał mi przedsmak tych 2 miesięcy wolnego, a ja czasami lubiłam sobie skosztować tego smaku i uciekałam na wagary. To wszystko była wina słońca, a bardziej jego promieni,które padały mi na twarz jeszcze gdy rano sobie smacznie spałam. Nic dziwnego więc,że wstawałam z myślą "nie no za ładna pogoda,nie mogę siedzieć w szkole,idę na plaże"  i pakowałam w plecak drugie śniadanie, kocyk i szłam z przyjaciółkami na plażę. 
Wtedy byłam spełniona, mogłam położyć się na słońcu,pogadać z dziewczynami i odpocząć.
Nie  odpocząć fizycznie,bo czym miałam się zmęczyć? Przecież nie byłam w szkole.
Odpoczynek wewnętrzny-uwielbiam ten stan. Stan, kiedy mogę się totalnie wyciszyć, wyzerować dotychczasowe emocje. Zapomnieć o sytuacjach sprzed chwili, o  złości czy smutku i popaść w lekki spoczynek. 

W tym roku nie ma tak fajnie, a przynajmniej nie zapowiada się żeby tak było.
Maj się zaczął, ale idąc ostatnio na ognisko ubrałam się na cebulkę i założyłam dodatkowo zimową kurtkę żeby nie zmarznąć. Przecież tak na prawdę to  co to jest 8 stopni w maju?
Ten tydzień zapowiada się trochę lepiej bo z tego co widzę w pogodzie to może być nawet i 14 stopni, miejmy nadzieję. Chciałabym jakoś wykorzystać te ostatnie wolne dni  z okazji matur. Za rok będę zakuwać do mojej matury i już nie będzie tak przyjemnie. Widząc codzienne zdjęcia znajomych z książkami męczy mnie tylko jedne pytanie:                        czy ja będę się tak uczyć? 
Dziwnie to brzmi, uczyć będę się na pewno, tylko ciekawi mnie czy nie obudzę się jak będzie już za późno, jakiś tydzień przed maturą. Teraz mogę sobie wmawiać "od września będę się ostro uczyć", "będę zakuwać do matury",a  w praktyce pewnie będzie tak,że wrzesień jak to wrzesień od razu po wakacjach uczyć się nie będzie chciało, później dojdą jakieś inne wymówki i nauka na drugi plan.

Mnie już powoli chyba zaczyna dopadać ten stres, ale narazie staram się o tym zapominać i lecę wykorzystać majówkę żeby nie przeleciała mi za szybko, buziaki :*


Czy jest tu ktoś kto zdawał maturę i chce się podzielić swoimi doświadczeniami?


16 komentarzy :

  1. Tak rzeczywiście w tym roku jak na maj to zaczął się zbyt chłodno, ale co zrobić. Miejmy nadzieję, że teraz zrobi się o wiele cieplej, nie martw się maturą haha masz jeszcze rok nie trzeba się na marne stresować, ale pewnie jak ja bym była na twoim miejscu sama też bym się denerwowała pomimo tego, że dużo jeszcze czasu przede mną.
    Pozdrawiam !
    moda-naszym-swiatem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawda jest taka, że do egzaminu maturalnego przygotowujemy się przez całą szkołę średnią. Nie nauczymy się całego materiału w jeden miesiąc.
    Jeżeli nie czujesz się na siłach to już powoli zaczynaj zaglądać do lektur, zadań matematycznych, itd. Poświęcisz na to góra piętnaście minut dziennie i nie odczujesz przemęczenia i stresu, jakiego doświadczysz siedząc przy książkach całe dnie i "ostro zakuwając".

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Maturę dawałam parę dobrych lat temu. Wtedy był to dla mnie ogromny stres, jednak z biegiem czasu uważam, że matura to nic trudnego. Co dopiero egzaminy, obrona ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja matura dopiero za rok ale stres juz a mie działa.. Bardzo chciałabym być już po!
    s-busz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, pogoda w maju nie dopisuje jak na razie. Ja sam podczas dłuższej jazdy na rowerze nabawiłem się hipotermii, bo przeceniłem pogodę i jej zmienność.

    OdpowiedzUsuń
  6. maj byłby jeszcze pieknięjszy gdyby nie było zimno i deszczowy

    https://www.instagram.com/eskucinska/

    OdpowiedzUsuń
  7. Oby pogoda niedługo się poprawiła ;) Maturę zdawałam rok temu - jakiegoś ogromnego stresu nie było, a raczej tak mi się wydawało. Na matmie wyszłam do pielęgniarki po leki uspakajające, bo myślałam, że zemdleję. No ale ja i matma to woda i olej - nigdy się nie mieszamy :D W każdym razie nie taki wilk straszny. :)
    http://tenebrisriddle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z matematyką mam to samo, więc może sama zaopatrzę się przed w jakieś tabletki! :)

      Usuń
  8. Masz przepiękny uśmiech i figurę! To tak na początek ;)

    Co do matury - nie przejmuj się aż tak, nie taki diabeł straszny ;) Ja też sobie obiecywałam, że będę się uczyć od września, później, że od wybrania przedmiotów, później od studniówki... ale tak naprawdę zaczęłam dopiero jakoś w kwietniu robić powtórki i to wystarczyło! Z polskiego wystarczy przypomnieć sobie lektury, epoki (oczywiście im więcej czytasz, tym lepiej, będzie się miało więcej argumentów!) i trochę gramatyki. Z matematyki robić na bieżąco testy (co pewnie będą Wam robić w szkole, jak nie polecam taki szary zbiór zadań z zadaniami maturalnymi). A z angielskiego czasy i pracować na bieżąco nad słownictwem. Jeśli wybierasz przedmioty dodatkowe to raczej dlatego, że Cię ciekawią (bądź są potrzebne na coś, co Cię ciekawi), więc uczenie się ich powinno być przyjemnością ;)
    Ja zdawałam maturę dodatkową pisemną + ustną z hiszpańskiego, którego nie używałam przez całe liceum - czasy powtarzałam dopiero w drodze na maturę i zdałam na ponad 80% obie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz ochotę zapraszam do mnie
      www.dagabout.blogspot.com

      Usuń
  9. Świetna stylizacja i piękne włosy ☺

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowne zdjęcia! :) Ja mam maturę za rok ;)
    im-dollka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny blog. Świetne zdjęcia. Śliczna dziewczyna...Super :)
    MÓJ BLOG
    KONKURS

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdjęcia sa tak klimatyczna ze az poczułam zapach wiosny.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam dokładnie tak samo. To właśnie w maju miałam najwięcej nieobecności w szkole. Chęć odpoczynku zawsze brała górę nad tym, czy mam iść do szkoły. W tegorocznym maju jest do bani. Zimno... Na swoim blogu mam podobny wpis dotyczący "majóweczki". Obserwuję ;) Zapraszam do mnie. Pozdrawiam.
    NATALIEFASHION97

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdjęcia super!
    Co do matury, to najlepiej zacząć uczyć się ok. 2 miesiące przed to będzie najlepszym wyjściem. Ostra nauka od września nic nie da, no może trochę. Ale w kwietniu już zapomnisz czego uczyłaś się we wrześniu. Także stopniowo wszystko po kolei, i jakoś poleci. A maturka... to tylko duży sprawdzian :D

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.