niedziela, 22 stycznia 2017

najważniejszy dzień w życiu-osiemnaste urodziny






Osiemnaste urodziny to chyba najważniejsze wydarzenie dla nastolatka. Chyba każdy będąc dzieckiem powiedział chociaż raz " chciałabym już być dorosła" jeszcze nie zdając sobie sprawy z tego co to oznacza. Tak na prawdę w głębi nastolatek pragnie innych rzeczy i  przeżywa wiele nowych wydarzeń w życiu aż do szesnastego roku życia, wtedy już chce się mieć te osiemnaście.Zarówno dziewczyna jak i chłopak pragnie tego wieku ze względu  na pełnoletność, możliwość zrobienia prawa jazdy czy przede wszystkim ma się nadzieję,że to dużo zmieni,że będziemy niezależni, z samochodem, możliwością usamodzielnienia się, chodzenia na imprezy nie pytając o to rodziców-przecież jesteśmy dorośli i inni będą od teraz traktować nas poważnie.
 Ja czekałam na osiemnastkę głównie dla imprezy. Chodząc na wszystkie osiemnastkowe imprezy nie mogłam doczekać się swojej, urodziny miałam pod koniec listopada, a fakt czy je zrobie był jednym wielkim znakiem zapytania.
Moi rodzice nie byli zbytnio przekonani,a ja męczyłam ich całymi miesiącami. Gdy zaczął się listopad zobaczyłam,że mama zaczęła szukać lokali-HURA-ale niestety ciężko było coś znaleźć. Nie miałam dużych oczekiwań, wystaczyłaby zwykła sala, trochę balonów i muzyka. Nawet z tym był problem.. Większość właścicieli nie chciała wynająć sali ze względu na to,że impreza miała odbyć się dla samej młodzieży. Pamiętam,że jakoś dwa tygodnie przed urodzinami znalazłyśmy salę-to była ostatnia nadzieja,która nie zamarła. Gdy weszłam do sali już miałam wizję co i jak będzie wyglądać, termin był tydzień przed kalendarzowymi urodzinami, ale to już nie miało znaczenia, musiałam to zrobić,za długo na to czekałam,miałam już nawet kupioną sukienkę i gdybym nie znalazła lokalu to chyba założyłabym ją w dniu urodzin i siedziała sama w pokoju ubrana tak jak na wymarzoną imprezę.
Mając salę i sukienkę zostało mi tylko wyczekiwać.

W ciągu jednej imprezy,jednego dnia, a właściwie jednej nocy wstąpiło we mnie uczucie nie do opisania. Radość,która przeze mnie przepłynęła była nie do opisania.  Każde życzenia, każde śpiewanie sto lat sprawiało,że czułam,że mam w życiu ważne  dla mnie osoby, że te osoby przyszły tu dla mnie i cieszą się razem ze mną.
Pasy przeżyłam, to chyba był zwiastun tego jak w życiu dorosłym "oberwie mi się
nie raz "po dupie". Czy bolały? Jak cholera! Rozpłakałam się nawet nie wiem czy w połowie. Dostałam po nogach, a rano chodziłam cała posiniaczona,ale wiadomo, to chwilowe, a ja mam co wspominać i będę miała do końca życia.
Było pięknie, co innego można powiedzieć... tego nie można inaczej opisać, a przynajmniej ja, ja chciałabym żeby to była niekończąca się noc.

Czy coś się  zmieniło? Mam prawko, zdane przedwczoraj i to opiszę Wam również o ile będę umiała przelać mój cały przeżyty stres na bloga.  Poza tym chyba nic, a nie.. czasem mogę kupić sobie sama alkohol! A tyle czekałam na ten wiek.. czekam na wakacje,może się coś zmieni! :)
korona-klik | Ozdoby do zdjęć- klik
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.